價格 數量

Yang, Ge

Projektowanie 3D / Chiny

  • Założyciel IHDT

  • MASTER TRAINER CINEMA 4D

Dokładność odwzorowania kolorów jest niesamowicie istotna dla projektantów. To samo zdjęcie, czy to w fotografii, czy w grafice komputerowej, w zależności od kolorów może wyglądać zupełnie inaczej. Dlatego w ramach ograniczonego budżetu sprzętowego projektanci powinni inwestować przede wszystkim w monitory stworzone z myślą o wysokiej precyzji kolorów. Na procesor (CPU) czy kartę graficzną (GPU) mogę zaczekać trochę dłużej, sceny mogę zoptymalizować albo rozdzielić projekt, gdy mam mniej pamięci operacyjnej, ale jeśli chodzi o dokładność kolorów – albo jest, albo jej nie ma i nie ma tu miejsca na kompromisy.
Po drugie, duży rozmiar robi różnicę. Tak samo jak dokładność kolorów, prezentacja tego samego obrazu na równych rozmiarach daje zupełnie inne wrażenie. Jeśli się da – wybierz większy ekran, jak 32-calowy wyświetlacz 4K, na przykład flagowy model PD3206U. Od lat nie korzystam z mniejszych ekranów. To są właśnie te zalety, jakie do mojej pracy wniosły monitory BenQ DesignVue.

Co było Twoją motywacją, by zająć się projektowaniem? Może chcesz podzielić się jakąś historią?

Moja motywacja do zajmowania się projektowaniem jest bardzo prosta. Od dziecka kocham sztukę i malarstwo. Wierzę, że sztuka to najwyższa forma wyrażania się przez człowieka jako twórcy. Gdyby ludzkość kiedykolwiek musiała zmierzyć się ze zniszczeniem, sztuka bez wątpienia byłaby jednym z fundamentalnych ziaren cywilizacji, które powinno zostać zachowane i przekazane dalej.

Jedno z najbardziej pamiętnych zdarzeń z dzieciństwa, chyba jeszcze z czasów przedszkola, to wizyta u znajomych rodziców. Dorośli rozmawiali na zewnątrz, a ja miałem zdrzemnąć się w pokoju. Znalazłem wtedy ołówek stolarski (do dziś pamiętam jego wygląd), i tego popołudnia całą ścianę w sypialni pokryłem rysunkami helikopterów, rakiet, czołgów, wieżowców i innych rzeczy, które fascynują małych chłopców. Kiedy dorośli to zobaczyli, uznali to za zabawne – nikt mnie nie skarcił, a nawet chwalono mój talent do rysowania.

Później, gdy poszedłem do szkoły podstawowej, pamiętam, że całe weekendy spędzałem w swoim pokoju, rysując przez cały dzień. Szczególnie lubiłem projektować statki kosmiczne, ich kształty i konstrukcje. Moi rodzice bardzo mnie wspierali – zachęcali, kupując mi każdy papier, ołówki i farby, których potrzebowałem, nawet jeśli czasem miało to wpływ na moje wyniki w nauce. Patrząc z perspektywy czasu, widzę, jak ogromny wpływ na całe moje życie miało otwarte podejście rodziców do edukacji od najmłodszych lat.

Jak dążenie do projektowania wpłynęło dotąd na Twoje życie?

Największą zmianą, jaką zauważyłam przez pracę w projektowaniu, jest to, że nieświadomie zaczęłam wielu rzeczom przyglądać się z zawodową wrażliwością, co często może mieć wpływ na ważne decyzje życiowe. Na przykład, gdy idę chodnikiem, intuicyjnie wybieram linię przejścia na wysokości złotego podziału szerokości, a nie sam środek drogi. Kupiłam też mnóstwo bezużytecznych rzeczy (nawet zabawek dla dzieci), które wpadły mi w oko przez swój projekt. Ostatnio na przykład kupiłam trzy pistolety na wodę z rzędu, bo zauroczyły mnie ich mechaniczne kształty i rytmiczne przełamania powierzchni, mimo że nie mam okazji, żeby ich używać. Nawet kupując jedzenie, wybieram to z najciekawszym opakowaniem, niezależnie od smaku. Takie zmiany na co dzień niekoniecznie muszą być pozytywne, a czasami nawet przysparzają mi problemów. Nawet kiedy sobie to później uświadamiam, nie umiem z tym zwyczajem zerwać. Czuję się w tym bezsilna.

Jak byś zdefiniował „dobry design”?

To bardzo szerokie i złożone pytanie – kryteria dobrej „konstrukcji” czy designu bywają różne w zależności od odbiorcy, środowiska, kontekstu czy historycznego tła. Nie będziemy teraz tego zgłębiać. Jednak przy prostej, praktycznej perspektywie można wyróżnić dwie sytuacje.

W projektach komercyjnych jedynym kryterium jest stwierdzenie klienta, że projekt jest dobry – wtedy to „dobry projekt”.

W pracy twórczej dla siebie samego jedynym kryterium jest to, czy coś mnie porusza. Zauważ, że mówię 'porusza', a nie po prostu 'uważam, że to dobre'.

Czy pamiętasz swoją pierwszą pracę? Czy jest z nią związana jakaś ciekawa historia?

Wciąż trzymam na komputerze swoje pierwsze „dzieło” – widelczyk, łyżkę i kubek.

Na studiach zajmowałam się projektowaniem produktu. Na pierwszym roku uczyłam się teorii sztuki i projektowania oraz ręcznych umiejętności rysunkowych, takich jak szkicowanie, kolorowanie i rysunek techniczny. Dzięki systematycznemu przygotowaniu artystycznemu z dzieciństwa wszystko przychodziło mi z łatwością i sprawiało dużą radość. Dopiero na drugim roku, odwiedzając gabinet mojego promotora, by oddać dokumenty, trafiłam na coś, co odmieniło moje życie.

Zobaczyłam, jak mój promotor pracuje na komputerze z trójwymiarowym modelem projektowym produktu – od razu mnie to zafascynowało. Z ciekawości zapytałam go o nazwę tego oprogramowania, a on przedstawił mi "Rhino". Ten program otworzył mi całkowicie nowy świat i zupełnie zmienił bieg mojej przyszłości.

Mam mnóstwo zabawnych historii z nauki programów 3D na studiach – mógłbym/mogłabym opowiadać całymi dniami! Próbowałem/am nawet stworzyć potwora w Rhino (dla wtajemniczonych... haha). Obecnie wiele osób narzeka, że renderowanie pojedynczej klatki w 2K, z milionami pikseli, ray tracingiem, globalną iluminacją (GI) i HDRI trwa ponad dziesięć minut. Te narzekania zadziwiają mnie – pamiętam, jak spędziłem/am całe popołudnie na renderowaniu brzydkiego obrazka 640x480 z widelcem i kubkiem na najlepszym komputerze w akademiku. To był prosty render scanline – żadnej GI, żadnych kaustyk, żadnych miękkich cieni – po prostu śledziłem/am, jak piksele powoli układają się w obraz.

Oczywiście, fantastycznie jest to, że technologia tak szybko się rozwinęła od tamtego czasu. Czasami jednak wspominam to uczucie powolnej pracy nad projektem, kiedy z mozołem obserwowałem, jak piksel po pikselu powstaje obraz od zera (albo od góry do dołu). Spędzałem godziny, by stworzyć grafikę od podstaw. Jak mógłbym tego nie wspominać?

Dla osób zainteresowanych lub ciekawych świata designu – jakie masz doświadczenia lub rady, którymi możesz się podzielić?

Oto trzy mottawy z naszego programu szkoleniowego, stworzone na podstawie ponad dekady doświadczenia:

1. "Mniej teorii, więcej praktyki.”
2. "Najpierw zadbaj o istnienie; potem o jakość."
3. "Nie rozmyślaj zbyt długo; po prostu działaj."

Copyright © 2024 BenQ Corporation. Wszelkie prawa zastrzeżone

TOP