Fotograf dzikiej przyrody / Chiny
Dzieciństwo spędziłem wśród górskiej przyrody, mieszkając z dziadkami. Częste spacery z dziadkiem w poszukiwaniu storczyków nauczyły mnie wrażliwości na rytm natury. Dziadek powtarzał, że storczyki najlepiej rosną w swoim naturalnym środowisku, a zbyt troskliwa opieka może im przeszkadzać w jeszcze piękniejszym kwitnieniu. Te naturalne cykle bardzo mnie ciekawiły, więc wtedy pierwszy raz zrobiłem zdjęcie, żeby to utrwalić. Z perspektywy czasu widzę, że jestem jak ten storczyk, który "rozkwitł na wiosnę" tak po prostu, w naturze. Środowisko dzieciństwa i filozofia dziadka stały się też inspiracją dla mojej fotograficznej drogi.
Choć fotografuję także krajobrazy, to jednak fotografowanie przyrody daje mi dużo więcej emocji. Góry, rzeki, jeziora i morza są stosunkowo statyczne – zmieniają się głównie pod wpływem światła i pór roku. Zwierzęta są zupełnie inne. To żywe obiekty, które stale się poruszają – ich zachowania i ruchy nie przestają mnie fascynować. Dlatego fotografia dzikiej przyrody wciąż mnie nie nudzi, nawet jeśli fotografuję tylko jeden gatunek.
W fotografii przyrodniczej żadne zwierzę nie będzie cierpliwie stało w miejscu, więc fotografowie muszą wyszukiwać obiekty, a jednocześnie ukrywać się, by nie zakłócić naturalnych zachowań. Trzeba szybko namierzyć cel i wykonać zdjęcie. To trochę jak niekończące się polowanie, ale takie, które pomaga nam zrozumieć i chronić naturalne ekosystemy.
Przede wszystkim wcześniej oceniamy klimat, podobnie jak w fotografii pejzażowej. Po drodze prowadzimy głębsze badania nad zachowaniami zwierząt i warunkami środowiskowymi. Jeśli np. chcę sfotografować szlacharka łyżkodziobego, który zimą żyje głównie na mokradłach, musimy obserwować poziom wód i fotografować podczas odpływu. Podobnie u sów, aktywność zależy od fazy księżyca, więc też analizujemy warunki astronomiczne. Jeśli chcemy uwiecznić taniec godowy ptaków, trzeba znać ich zwyczaje i okresy lęgowe. Tylko znając dobrze swój “model” możemy liczyć na dobre zdjęcia.
Rzeczywiście, fotografia dzikiej przyrody wymaga dużo wysiłku fizycznego. Mam za sobą doświadczenia od pracy podczas pożarów w Afryce Południowej po obsługę sprzętu w lodowatych warunkach. Każde wyjście na łono natury to test wytrzymałości i determinacji, ale to miłość do przyrody i chęć pokazania jej piękna napędzają moje zaangażowanie.
Mój blog to taka most dla wiedzy naukowej i powszechnej świadomości dotyczącej ochrony dzikiej przyrody. Otrzymywane wiadomości – historie o ludziach, którzy po lekturze zaczęli zmieniać swoje podejście do zwierząt – dają mi mnóstwo satysfakcji i sensu pracy.
Fotografia przyrodnicza jest podobna do filmów dokumentalnych, ale to nie tylko naciskanie spustu przy zwierzętach. Uważam, że technicznie nie jest specjalnie trudna. Bywa wyzwaniem uchwycić wymarzony kadr, ale temat masz zawsze bardzo określony. Największe wyzwanie to wywołać emocje u odbiorcy, zamiast narzucać mu własne koncepcje i idee.
W rzeczywistości istnieje wiele sposobów, by nadać emocje swoim pracom. Pomimo ery fotografii barwnej, wiele znakomitych ujęć przyrody wykorzystuje niskie nasycenie oraz zabawę światłem i cieniem dla budowania emocjonalnego klimatu.
Dodatkowo aktywne obiekty wzbogacają kadry o wiele konkretnych, pełnych emocji momentów. Wiele prac, które zdobyły międzynarodowe nagrody, nie jest klasycznie pięknymi zdjęciami, lecz ukazuje wyjątkową chwilę.
Kolor zdecydowanie jest narzędziem w fotografii przyrodniczej. Przykładowo – kiedy fotografuję żołnę, jej skrzydła pod określonym kątem światła mienią się przepięknymi barwami. Jednak ptak jest bardzo szybki i trudno uchwycić ten moment gołym okiem. Fotografia pozwala doskonale pokazać to, czego zwykle nie widać – odkrywamy dzięki temu, że natura jest jeszcze piękniejsza, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Myślę, że tu właśnie fotografia przyrodnicza różni się od zwyczajnego reportażu.
W erze fotografii cyfrowej samo pojęcie zdjęcia "prosto z aparatu" powinno być poddane w wątpliwość. Ludzkie oko jest wybitnym instrumentem optycznym i żaden aparat nie odda bezpośrednio tego, co widzimy na własne oczy. W fotografii przyrodniczej z jednej strony często używamy postprocessingu, żeby ukazać zwierzęta tak, jak je postrzegamy. Z drugiej strony, dobra obróbka nadaje pracy emocji, ale i pozwala podkreślić stan gatunku oraz wydobyć temat z otoczenia.
Ponieważ warunki do fotografii przyrodniczej są znacznie bardziej wymagające niż w studiu czy przy statycznych zdjęciach, nie da się przewidzieć ani zaplanować sceny z wyprzedzeniem. W takich przypadkach postprocessing naprawia drobne niedoskonałości. Gdy znajomi pytają, ile edycji jest w moich pracach, odpowiadam szczerze: każde zdjęcie przechodzi postprocessing. Tak naprawdę na edycję poświęcam więcej czasu niż na samo fotografowanie.
Od lat jestem wiernym użytkownikiem monitorów BenQ z serii SW, a mój stanowisko pracy wyposażone jest obecnie w dwa SW270C. Służą mi wiernie, utrzymując dokładność kolorów, szczególnie w subtelnych odcieniach, takich jak pióra żołny. Świetne możliwości kontroli kolorów pozwalają na precyzyjne ich ustawienie – nawet drobne zmiany są natychmiast widoczne na ekranie. To kluczowe, by uzyskać naturalny, wierny efekt kolorystyczny w trakcie postprodukcji.
Pomimo trudności i chwilowych wątpliwości wyniki mówią same za siebie. Moja praca zdobyła międzynarodowe uznanie, pokazując, że talent nie zna granic płci. Zachęcam kobiety w fotografii, by skupiły się na swoim fachu, podejmowały wyzwania i odważnie wykorzystywały swój głos oraz umiejętności. Mamy wiele do zaoferowania i stając pewnie na nogach, inspirujemy i wzmacniamy kolejne kobiety do kreatywnego i zawodowego wyrażania siebie.
W świecie fotografii twórczość kobiet obejmuje praktycznie każdą dziedzinę. Moda, pejzaż, reportaż, portret — dzięki swoim unikalnym spojrzeniom i wrażliwości, fotografki wprowadzają do swoich prac własny styl.
Copyright © 2024 BenQ Corporation. Wszelkie prawa zastrzeżone